Od drugiej połowy września Google części zautomatyzowanych zapytań odpowiada pełną, normalnie wyglądającą stroną wyników, na której wyniki organiczne są w większości podmienione. Narzędzia do śledzenia pozycji zapisują taką stronę jako prawdziwą, więc w raportach pojawiają się spadki, których zwykły użytkownik Google nigdy nie zobaczył. Branża nazywa to „poisoned SERPs”, czyli zatrutymi wynikami.
Google niczego w tej sprawie nie potwierdził. Wszystkie liczby, które przytaczam, pochodzą od firm sprzedających rank tracking albo dane z wyników wyszukiwania, i żadna z nich nie przeszła niezależnej weryfikacji. Poniżej zestawiam, co te firmy zmierzyły, gdzie ich dane się rozjeżdżają, co z tego wynika dla raportów SEO i jak sam sprawdzam, czy spadek w narzędziu jest prawdziwy. Na końcu pokazuję dane z mojego serwisu catalog.polo.blue: Ahrefs, Semrush, Google Search Console i Bing Webmaster Tools dla tego samego okresu, ze zrzutami ekranu.
Czym jest zatruty SERP
Zatruty SERP to strona wyników Google, która wygląda zupełnie zwyczajnie: ten sam szablon, reklamy, czasem AI Overview. Nie ma na niej komunikatu o błędzie ani CAPTCHA. Różnica jest jedna: większość wyników organicznych to inne strony niż te, które dla danej frazy pojawiają się na co dzień.
Dlaczego to gorsze od zwykłej blokady? Odrzucone zapytanie zostawia w danych lukę, którą narzędzie widzi i może ponowić. Zatruta strona wygląda jak poprawna odpowiedź, więc trafia do bazy jako prawdziwy wynik. Tak tłumaczy to Nozzle, firma, która jako pierwsza opisała zjawisko w liczbach.
Przykład z badania Nozzle: fraza „white label local seo” (desktop, USA). 4 października na pierwszej stronie było dziewięć serwisów z ofertą usług SEO typu white label. Trzy dni później żadnego z nich nie było na żadnej stronie wyników. Ich miejsce zajęły m.in. narzędzie do WordPressa, restauracja, katalog lokalnych urzędów zdrowia i USA.gov, czyli strony pasujące tylko do słowa „local”. Paginacja skurczyła się z 10 stron do 3.
Firmy opisują trzy odmiany tego zjawiska:
- Podmienione wyniki: strona odpowiada na zapytanie, ale stałych domen prawie nie ma (Nozzle, AccuRanker).
- Odpowiedź na jedno słowo zapytania: Google ignoruje resztę frazy, jak w przykładzie wyżej (Nozzle; według Nozzle SerpApi śledzi ten błąd od maja).
- Obcięte strony i zła lokalizacja: wyniki kończą się po jednej lub dwóch stronach, a w wynikach lokalnych pojawiają się firmy z innego miasta, choć stopka strony podaje właściwą lokalizację (AccuRanker).
Co zmierzył Nozzle
Badanie Nozzle „Poisoned Google SERPs” (autor: Derek Perkins) ukazało się 10 października i było kilka razy aktualizowane. Opieram się na wersji z 21 października, z danymi do tego dnia.
Metoda. Dla każdej frazy Nozzle ustalił „stałe domeny”, czyli te, które w okresie 20 sierpnia–9 września były w top 10 w co najmniej 60% pomiarów. Wynik uznaje się za zatruty, gdy na stronie nie ma nawet połowy z nich. Próba to 29,9 mln ocenionych pomiarów od 13 września z 53 krajów, na desktopie, iPhonie i Androidzie. To frazy śledzone przez klientów Nozzle, a nie losowa próba całej wyszukiwarki; ponad połowa pomiarów dotyczy USA.
Oś czasu według Nozzle:
- 13 września zapytania do Google zaczęły masowo kończyć się odmową,
- 20 września te, które przechodziły, zaczęły wracać z podmienionymi wynikami,
- szczyt przypadł na 27–30 września,
- 14–15 października zjawisko osłabło do 4–6% pomiarów (licząc stronę 1 lub 2),
- od 17 października znów rośnie; 21 października zatrutych było 35,7% pomiarów stron 1–2.
Najważniejsze liczby:
| Wskaźnik | Przed 13.09 | Od 13.09 |
|---|---|---|
| Zatruta strona 1 | 0,17% | 8,7% |
| Zatruta strona 1 lub 2 | 0,28% | 22,6% (szczyt 43,5% 30.09) |
| Domeny zachowane względem poprzedniego pomiaru | 88,1% | 22,3% na zatrutych stronach |
| Śledzona strona klienta poza top 10 | 2,7% | 60,8% na zatrutych stronach |
Strona 2 jest zatruwana półtora raza częściej niż strona 1, a w 58,4% takich przypadków strona 1 wygląda normalnie. Dla kogoś, kto śledzi pozycje 11–20, to szczególnie złe wieści.
Dlaczego w artykułach widzisz 8,0%, 8,4% albo 22,6%
Te liczby pochodzą z kolejnych wersji tego samego badania. Search Engine Roundtable i PPC Land cytowały wersję z danymi do 9 października (8,0%), Coywolf wersję z 18 października (8,4%). 21 października Nozzle doliczył stronę 2 i zmienił ważenie części wskaźników. Dlatego zawsze podaję datę wersji, a przed cytowaniem sprawdzam stronę badania.
Kto zajmuje miejsce stałych domen
Na zatrutych stronach częściej pojawiają się serwisy społecznościowe i fora. Nozzle porównał udział w top 10 dla tych samych fraz na stronach zatrutych i pozostałych:
| Serwis | Inne strony | Zatrute strony |
|---|---|---|
| facebook.com | 21,9% | 29,5% |
| instagram.com | 6,1% | 10,4% |
| youtube.com | 12,2% | 15,4% |
| quora.com | 2,4% | 5,0% |
| reddit.com | 20,7% | 23,0% |
| yelp.com | 11,5% | 10,8% |
Na zatrutych stronach z frazami z USA 12,4% ma w top 10 domenę z innego kraju (np. .ca, .co.uk), wobec 6,2% na pozostałych. Reklamy i wyniki zakupowe zostają za to stabilne: reklamy powtarzają się względem poprzedniego pomiaru w 83,9% przypadków (wobec 70,2% w okresie bazowym), Shopping w 93,1%. Wyraźnie traci za to lista źródeł AI Overview (37,5% zachowanych wobec 68,1%), co ma znaczenie dla każdego, kto monitoruje widoczność w odpowiedziach AI.
Które frazy i kraje częściej
- Frazy „near me”: 13,6% zatrutych pomiarów wobec 8,6% dla reszty.
- Długi ogon (poniżej 100 wyszukiwań miesięcznie): 10,3%, wobec 6,6–7,6% dla fraz popularniejszych.
- Frazy brandowe: najmniej, 5,3%.
- Branże w USA: najmocniej prawnicza (17,4%, w szczycie 54,6% 27 września) i usługi domowe (15,0%).
- Urządzenie prawie nie ma znaczenia: 8,8% desktop, 8,8% iPhone, 7,7% Android.
Polska w próbie Nozzle ma 10,2% zatrutych pomiarów strony 1 (81 tys. ocenionych pomiarów), więcej niż USA (8,8%), Niemcy (6,4%) czy Wielka Brytania (4,1%). Traktuję to ostrożnie: dla Polski to mała część próby, a wynik mówi głównie o tym, jak Google traktuje infrastrukturę Nozzle, a nie polskie wyniki jako takie.
Nie tylko Nozzle: co mówią inne narzędzia
| Firma | Co deklaruje | Skala |
|---|---|---|
| AccuRanker (19.10) | Duża fala od późnego wieczoru 24.09; Google kolejny raz zaostrzył wykrywanie 15.10, głównie na Androidzie | 30,2% desktop i 25,7% mobile 25.09, 1,47% w dniach 1–9.10, poniżej 1% od połowy października |
| Ahrefs (22.10) | Filtry odrzucają nienormalne wyniki i zamawiają nowe; czyszczenie danych historycznych | 5–20% wyników, zależnie od dostawcy danych |
| Semrush (oświadczenie dla Search Engine Roundtable) | Problem widoczny od końca lata, dodatkowe kontrole wyników | Wpływ „ograniczony”, pojedyncze przypadki głównie poza pierwszą stroną |
| SE Ranking (16.10) | Fałszywe spadki i frazy oznaczone jako nierankujące; dane poprawione wstecz | Ok. 2% śledzonych wyników nadal dotkniętych |
| SISTRIX (7.10) | Publikuje tylko wyniki, które przeszły kilka kontroli; wyłączone aktualizacje na żądanie; analizy skupione na top 10 | Brak liczby; top 10 i Visibility Index „pozostają wiarygodne” |
| DemandSphere (status page) | Masowe odmowy od 10.09, „fałszywe wyniki” od 1.10; na koniec: problem „nie techniczny, tylko kosztowy” | Ok. 11% dziennych pomiarów (wpis z 7.10) |
Dla AccuRanker kluczowa jest obserwacja, że Google decyduje o zatruciu na poziomie sesji przeglądarki, a nie frazy. Dwa zapytania o to samo w tym samym momencie mogą dostać różne strony. Stąd ich wniosek, że odsetek zatrutych wyników zależy od tego, jak firma zbiera dane, a nie od tego, co śledzi klient. Pasuje do tego ich rozkład: w każdym z 22 rynków odsetek mieścił się między 1,1% a 1,7%. Według AccuRanker ponad 9 na 10 serii zatrutych dni trwa jeden dzień, a ponowne pobranie strony w innej sesji w około 3 na 4 przypadkach daje normalny wynik. AccuRanker znalazł też mniejsze fale tego samego wzorca w swoich danych już od końca stycznia 2026 roku.
Według PPC Land 29 września Nozzle mierzył około 27%, a AccuRanker 1,4% (PPC Land liczył na wcześniejszej wersji danych Nozzle). Ta różnica nie oznacza, że ktoś się myli. Firmy stosują różne testy: Nozzle porównuje wynik z trzytygodniowym okresem bazowym, AccuRanker sprawdza, czy dzień nie zgadza się jednocześnie z dniem poprzednim i następnym. Zbierają też dane na innej infrastrukturze, więc liczby nie są wprost porównywalne. Dla użytkownika narzędzia wniosek jest praktyczny: skala problemu zależy od dostawcy, więc trzeba go zapytać o jego własne dane.
Dlaczego Google to robi? Fakty i domysły
Fakty są dwa. Pierwszy: zasady Google dotyczące spamu, w części o ruchu generowanym maszynowo, wprost wymieniają automatyczne pobieranie wyników w celu sprawdzania pozycji jako naruszenie zasad i Warunków korzystania z usług Google. Drugi: od 2025 roku Google konsekwentnie utrudnia automatyczny dostęp do wyników:
- styczeń 2025: wyszukiwarka wymaga JavaScriptu (system SearchGuard),
- 14 września 2025: koniec parametru
num=100; zebranie 100 wyników wymaga dziesięciu zapytań zamiast jednego, - 19 grudnia 2025: pozew przeciwko SerpApi o obchodzenie SearchGuard (oddalony 20 lipca 2026 z możliwością poprawienia, poprawiony pozew złożono w sierpniu, sprawa trwa),
- lato 2026: linki w wynikach przechodzą przez wewnętrzne przekierowania
/goto, które trzeba rozwiązywać osobno, - lipiec 2026: Google i FBI przejmują sieć proxy NetNut, z której korzystała część firm zbierających dane,
- wrzesień 2026: masowe odmowy, a potem zatrute wyniki.
Wszystko ponad to to interpretacje. Nozzle uważa zatrucia za odpowiedź Google na masowe pobieranie wyników przez firmy AI, w której rank trackery są przypadkową ofiarą. SISTRIX pisze, że Google chce utrudnić dostęp do swojego indeksu konkurentom takim jak ChatGPT i trenowanie modeli open-weight. Barry Schwartz z Search Engine Roundtable zakłada, że celem są boty AI i SerpApi, a nie narzędzia SEO. Żadna z tych tez nie ma potwierdzenia ze strony Google.
Dla mnie ta dyskusja ma drugorzędne znaczenie. Czy narzędzie SEO jest celem, czy przypadkową ofiarą, efekt w raporcie jest ten sam.
Zbieg w czasie z aktualizacją spam update
Wrześniowa aktualizacja spam update trwała od 24 września do 8 października, czyli dokładnie w szczycie zatruć. Lily Ray napisała wtedy, że chciała pokazać swoje obserwacje, ale rank trackery są w tej chwili zbyt zawodne. Glenn Gabe opisał serwis, który 29 września naprawdę oberwał podczas aktualizacji (potwierdził to właściciel), a narzędzia pokazały to bardzo różnie: Ahrefs od razu, Semrush z opóźnieniem, SISTRIX wcale.
Każdy spadek z okresu od 20 września do połowy października może więc mieć trzy przyczyny: prawdziwy efekt aktualizacji, lukę w zbieraniu danych albo zatrutą stronę wyników. Wrzucanie ich do jednego worka to najprostsza droga do złej diagnozy. Jak sprawdzam, czy wahania w ogóle dotyczą konkretnej strony, opisałem w tekście o zmienności w Google bez potwierdzonej aktualizacji.
Jak rozpoznać fałszywy spadek w swoim narzędziu
To lista, którą sam przechodzę, zanim uznam spadek za prawdziwy. Punkty 1–6 opierają się na wskazówkach Nozzle i AccuRanker, punkty 7–9 na mojej praktyce.
- Spadek na jeden dzień i powrót następnego. Według AccuRanker przed falą zatruć taka całkowita zmiana strony zdarzała się mniej więcej raz na 1000 dziennych pomiarów. Dziś to najczęstszy objaw zatrucia.
- Jednocześnie znika większość stałych konkurentów. Prawdziwa zmiana algorytmu zwykle przesuwa kilka pozycji, a nie wymienia całej pierwszej strony naraz.
- W top 10 nagle są Facebook, Instagram, Quora albo zagraniczne domeny. To wzorzec z danych Nozzle.
- Paginacja kończy się na 2–4 stronach albo wyniki pasują tylko do jednego słowa z frazy.
- W wynikach lokalnych są firmy z innego miasta, choć lokalizacja jest ustawiona poprawnie.
- Porównuj z historią z kilku tygodni, a nie z wczoraj. Wczorajszy pomiar też mógł być zatruty.
- Sprawdź Search Console: ta sama fraza, ten sam dzień, kraj i urządzenie. Jeśli wyświetlenia i średnia pozycja się trzymają, problem leży w danych narzędzia.
- Odśwież frazę w narzędziu, jeśli to możliwe. AccuRanker i SE Ranking na to pozwalają, SISTRIX wyłączył aktualizacje na żądanie.
- Zapytaj dostawcę o trzy rzeczy: jak wykrywa zatrute strony, jaki odsetek jego danych jest dotknięty i czy ponawia pobranie przed zapisaniem wyniku.
Search Console jako punkt odniesienia i jego ograniczenia
Google Search Console pokazuje dane z prawdziwych wyświetleń w Google, więc zatrute strony wyników jej nie dotyczą. Nie zastąpi jednak trackera:
- pokazuje tylko własne, zweryfikowane serwisy, bez pozycji konkurencji i bez udziału w rynku,
- średnia pozycja to średnia ze wszystkich wyświetleń (krajów, urządzeń, wariantów wyników), a nie wynik jednego sprawdzenia, więc nie da się jej porównać jeden do jednego z pozycją z trackera,
- dla AI Overviews i AI Mode pokazuje wyświetlenia, ale bez kliknięć i zapytań (więcej w tekście o raportach AI Search w Search Console),
- ma własne skoki wynikające ze zmian po stronie Google: po wyłączeniu
num=100we wrześniu 2025 roku wiele serwisów zobaczyło mniej wyświetleń i lepszą średnią pozycję, choć ich widoczność się nie zmieniła (SISTRIX).
Search Console sprawdza Twoją stronę, tracker pokazuje rynek. Potrzebujesz obu, ale gdy narzędzia się rozjeżdżają, rozstrzyga Search Console.
Moje dane: Ahrefs, Semrush, Search Console i Bing obok siebie
Sprawdziłem jeden z moich serwisów: catalog.polo.blue, katalog części do Volkswagena Polo z ruchem głównie na numery części i kody wyposażenia. Korzystam z darmowej wersji Ahrefs (Webmaster Tools), więc nie mam Rank Trackera. Porównuję indeks Ahrefs (Site Explorer: frazy, na których Ahrefs widzi serwis, i szacowany ruch) z Search Console oraz z Bing Webmaster Tools jako kontrolą. Pod tabelami są zrzuty ekranu ze wszystkich czterech narzędzi, zrobione 23 października 2026 roku. Dzienny wykres z Search Console dla tego serwisu, z zaznaczonym spam update, i porównanie z drugim serwisem, polo.blue, są w artykule o zmienności w Google.
Ahrefs:
| Data | Wszystkie pozycje | Frazy w top 3 | Szacowany ruch |
|---|---|---|---|
| 7.09 | 229 | 101 | 328 |
| 20.09 | 186 | 76 | 269 |
| 30.09 | 159 | 64 | 279 |
| 13.10 | 121 | 39 | 256 |
| 21.10 | 115 | 35 | 245 |
Search Console i Bing (średnie dzienne):
| Okres | GSC: kliknięcia | GSC: średnia pozycja | Bing: kliknięcia | Bing: wyświetlenia |
|---|---|---|---|---|
| 20.08–9.09 (okres bazowy Nozzle) | 274 | 7,7 | 21 | 983 |
| 20.09–13.10 (szczyt zatruć) | 307 | 6,1 | 20 | 1 180 |
| 14–21.10 (Bing: do 19.10) | 343 | 6,5 | 25 | 1 224 |
Kierunki są przeciwne. Od 7 września Ahrefs widzi o połowę mniej pozycji i o 65% mniej fraz w top 3. W tym samym czasie Search Console pokazuje o 12–25% więcej kliknięć niż w okresie bazowym i lepszą średnią pozycję, a w Bingu wyświetlenia rosną równo od wiosny, przy stałej pozycji. Dwa niezależne źródła danych od samych wyszukiwarek pokazują stabilną lub rosnącą widoczność, więc spadek popytu albo problem z samym serwisem mogę wykluczyć.

Ahrefs (Webmaster Tools), Site Explorer dla catalog.polo.blue, 6 miesięcy. Na wykresie zostawiłem tylko „Organic pages” i „Organic traffic”. Obie linie rosną do sierpnia i spadają od września.

Google Search Console, właściwość https://catalog.polo.blue/, 3 miesiące. Kliknięcia (niebieska linia) i wyświetlenia (fioletowa) trzymają się albo rosną, średnia pozycja (pomarańczowa) poprawia się od końca sierpnia.

Bing Webmaster Tools, catalog.polo.blue, 6 miesięcy. Wyświetlenia i kliknięcia rosną od maja, bez załamania we wrześniu.
Dla porównania zajrzałem też do darmowej wersji Semrusha. Pokazuje ona dane tylko dla całej domeny polo.blue (z innymi subdomenami, o czym informuje komunikat na zrzucie), ale za to dziennie z ostatniego miesiąca. W bazie dla Polski liczba fraz spadła z 689 (22 września) do 636 (8 października), czyli o około 8%, a potem wróciła do 707 (22 października). Fraz w top 3 było cały czas 20–26. To spokojna, płynna krzywa, bez dziennych dołków i bez spadku o połowę, jaki pokazuje Ahrefs. Dwa narzędzia, ten sam okres i zupełnie różny obraz, co dobrze ilustruje tezę AccuRanker, że skala problemu zależy od sposobu zbierania danych.

Semrush (darmowe konto), Organic Rankings, baza PL, desktop, 1 miesiąc. W nagłówku raportu widać catalog.polo.blue, ale w darmowej wersji dane dotyczą wszystkich stron z domeny głównej polo.blue, razem z innymi subdomenami.
Sprawdziłem też kilka pojedynczych fraz. Dla numeru części G052150A2 Ahrefs pokazuje pozycję 9, a Search Console średnio około 3. Dla 6R0412249 to odpowiednio 5 i 2,2. Przy frazie „rivazza rims” oba źródła są zgodne, a Search Console pokazuje prawdziwy spadek z pozycji 1,4 do około 4,5, który zaczął się 10 września, czyli przed falą zatruć.
Czego te dane nie dowodzą. Nie wiem, czy przyczyną rozjazdu są zatrute strony wyników. Spadek w Ahrefs to płynna krzywa przez kilka tygodni, a nie jednodniowe dołki, które opisują Nozzle i AccuRanker. Możliwych wyjaśnień jest kilka:
- Ahrefs widzi serwis na 100–240 frazach, a Search Console liczy tysiące zapytań z numerami części,
- filtry Ahrefs mogą odrzucać podejrzane wyniki, a nowe pobrania mogą nie nadążać (62 ze 100 fraz w raporcie mają ostatnią aktualizację starszą niż dwa tygodnie, choć bez danych sprzed września nie wiem, czy to normalny rytm),
- Ahrefs sprawdza jedną lokalizację, a Search Console uśrednia wszystkie kraje i urządzenia.
Wniosek dla mnie jest prosty: w tym okresie dane Ahrefs dla catalog.polo.blue nie nadają się do oceny, czy coś się stało. Gdybym raportował klientowi na podstawie samego Ahrefs, pokazałbym mu dramatyczny spadek, który w ruchu nie istnieje.
Co to oznacza dla raportów i klientów
- Oznacz okres w raportach. Od 13 września do odwołania dane z rank trackerów opisuję jako „niepewne” i zostawiam przy nich adnotację, z odwołaniem do danych z Search Console.
- Raportuj tygodniowe trendy, nie dzienne pozycje. Jednodniowe dołki w większości wracają w ciągu kilku dni (według Nozzle 67,9% w ciągu trzech dni, 92,5% w ciągu dwóch tygodni).
- Skup się na top 10. SISTRIX zawęził analizy do pierwszej strony, bo dalszych pozycji nie da się rzetelnie porównywać w czasie, a dane Nozzle pokazują, że strona 2 obrywa częściej.
- Mierz to, co klient czuje: kliknięcia, ruch i konwersje. O tym, dlaczego same pozycje coraz gorzej opisują widoczność, pisałem przy nowych KPI w SEO.
- Gdy klient przyśle zrzut ekranu z narzędzia z napisem „spadliśmy z pierwszej strony”, najpierw sprawdzam Search Console dla tej frazy i dnia, a dopiero potem szukam przyczyn w serwisie.
Koszty zbierania danych rosną (DemandSphere wprost pisze, że problem przestał być techniczny, a stał się kosztowy), więc narzędzia przechodzą na próbkowanie i rzadsze aktualizacje. Spodziewam się, że będzie to widać w cennikach i w zakresie danych, choć ceny narzędzi rosły już wcześniej z innych powodów, jak przy podwyżkach Semrusha.
Czego jeszcze nie wiemy
- Czy Google cokolwiek potwierdzi i czy to stan przejściowy. Żadne ze źródeł tego nie wie; AccuRanker pisze wprost, że Google nie wypowiedział się, jak długo to potrwa.
- Od kiedy naprawdę. Nozzle podaje 20 września, Semrush „koniec lata”, a AccuRanker widzi mniejsze fale od stycznia 2026.
- Jaka jest prawdziwa skala w Twoim narzędziu. Wszystkie liczby to deklaracje dostawców, mierzone różnymi metodami, bez niezależnego audytu. Dzienne dane publikują tylko Nozzle i AccuRanker.
- Czy dane historyczne zostały już poprawione. Ahrefs i SE Ranking deklarują korekty, ale nie podają szczegółów.
- Jak bardzo ucierpiały wskaźniki zmienności i monitoring AI Overviews, które korzystają z tych samych pobranych wyników.
Podsumowanie
Jednodniowy spadek w rank trackerze przestał być sygnałem do działania. Od drugiej połowy września część danych z narzędzi to podmienione strony wyników, a skala zależy od dostawcy: od około 1% u AccuRanker do kilkunastu i więcej procent w innych pomiarach. Zanim zaczniesz szukać kary albo błędu technicznego, sprawdź historię frazy z kilku tygodni i porównaj ją z Search Console. Zapytaj dostawcę, jak filtruje takie wyniki, i oznacz ten okres w raportach. U siebie widzę, że Search Console i Bing pokazują wzrost, Semrush niewielki dołek i powrót, a Ahrefs spadek o połowę, więc w tej chwili decyduje u mnie Search Console.
Często zadawane pytania
Czym jest zatruty SERP?
To strona wyników Google, która wygląda normalnie (bez błędu i bez CAPTCHA), ale ma w większości podmienione wyniki organiczne. Google podaje takie strony części zautomatyzowanych zapytań, m.in. tym wysyłanym przez narzędzia do śledzenia pozycji, które zapisują je jako prawdziwe dane.
Czy Google potwierdził, że celowo podmienia wyniki narzędziom SEO?
Nie. Do 23 października 2026 roku Google nie skomentował doniesień Nozzle, AccuRanker, Ahrefs i innych firm. Wiadomo tylko, że zasady Google dotyczące spamu zakazują automatycznego pobierania wyników w celu sprawdzania pozycji bez zgody.
Jak sprawdzić, czy spadek w Semrush albo Ahrefs jest prawdziwy?
Zobacz, czy spadek trwał jeden dzień i czy jednocześnie zniknęła większość stałych konkurentów. Porównaj frazę z historią z kilku tygodni, a nie z wczoraj, i sprawdź w Search Console tę samą frazę, dzień i kraj. Jeśli wyświetlenia i średnia pozycja się trzymają, problem leży w danych narzędzia.
Czy dane w Google Search Console też mogą być zafałszowane?
Nie przez zatrute strony wyników, bo Search Console liczy prawdziwe wyświetlenia w Google. Ma jednak własne ograniczenia: pokazuje tylko Twój serwis, podaje średnią pozycję ze wszystkich wyświetleń i nie pokazuje kliknięć ani zapytań z AI Overviews i AI Mode. Więcej w przewodniku po Search Console.
Czy nadal warto płacić za rank tracker?
Moim zdaniem tak, bo tylko tracker pokazuje konkurencję i rynek, czego Search Console nie robi. Teraz trzeba jednak pytać dostawcę, jak wykrywa zatrute wyniki, czytać tygodniowe trendy zamiast pojedynczych dni i każdy niepokojący spadek weryfikować w Search Console.
Źródła
- Nozzle: Poisoned Google SERPs (wersja z 21.10.2026) https://nozzle.io/research/poisoned-google-serps/
- AccuRanker: How AccuRanker Handles Poisoned SERPs https://www.accuranker.com/blog/poisoned-serps/
- Ahrefs: An update on Google's poisoning of search results https://ahrefs.com/blog/serp-data-update/
- SISTRIX: Why Google ranking data collection is changing https://www.sistrix.com/support/google-ranking-data-collection/
- DemandSphere: Google aggressively denying SERP fetching (status page) https://status.demandsphere.com/events/report/3020
- Search Engine Roundtable: Third-Party Google Rank Tracking Struggling Now https://www.seroundtable.com/third-party-google-rank-tracking-broken-42272.html
- Google Search Central: Spam policies for Google web search: Machine-generated traffic https://developers.google.com/search/docs/essentials/spam-policies
- Coywolf: Google is feeding rank trackers poisoned SERPs with swapped results, Nozzle finds https://coywolf.com/news/seo/rank-trackers-getting-poisoned-serps-from-google/
- PPC Land: Google feeds rank trackers swapped results on 8% of pages, Nozzle finds https://ppc.land/google-feeds-rank-trackers-swapped-results-on-8-of-pages-nozzle-finds/
- Search Engine Journal: How Rank Trackers Say They Handle Suspect Google Results https://www.searchenginejournal.com/rank-trackers-suspect-google-results/594049/
- PPC Land: Google eliminates num=100 SERP parameter, forcing cost increases for SEO tools https://ppc.land/google-eliminates-n-100-serp-parameter-forcing-cost-increases-for-seo-tools/
- PPC Land: Google loses DMCA bid to treat search scraping like DVD piracy https://ppc.land/google-loses-dmca-bid-to-treat-search-scraping-like-dvd-piracy/
- PPC Land: Google returns wrong results on 11% of DemandSphere's daily rank checks https://ppc.land/google-returns-wrong-results-on-11-of-demandspheres-daily-rank-checks/




